Tu i teraz – Kwiecień 2017

with 19 komentarzy

tu i teraz kwiecień 2017

 

Kwiecień to mój ulubiony miesiąc. Nie tylko dlatego, że w kwietniu obchodzę urodziny, ale uwielbiam też to, jak wszystko zaczyna budzić się do życia, robi się zielono i kolorowo, a ja mam coraz więcej energii do działania. I taki właśnie był mój kwiecień. Energiczny, zapracowany i pełen niespodzianek. Zapraszam Was na kwietniowe tu i teraz.

 

Czytam…

Ostatnio staram się spędzać dużo mniej czasu w internecie, a odzyskane w ten sposób chwile przeznaczam na czytanie książek. Bardzo mi tego brakowało. W ramach rozwoju zawodowego czytam książkę amerykańskiej fizjoterapeutki Sue Croft, “Pelvic floor essentials” Sue przedstawia w książce podstawową wiedzę na temat dbania o mięśnie dna miednicy. Czasem fajnie przypomnieć sobie takie podstawy. Książka napisana jest z myślą o kobietach, niekoniecznie lekarzach, czy fizjoterapeutach i myślę, że każda kobieta powinna ją przeczytać. Niestety nie znalazłam jej nigdzie w języku polskim, sama czytam po angielsku, ale zdaje sobie sprawę, że dla wielu osób może to być problem. Swoją drogą, znam chyba tylko jedną książkę w temacie mięśni dna miednicy, która została wydana po polsku. Ktoś chyba będzie musiał w końcu wypełnić tę pustkę 😉

Kolejna książka, którą czytam to “4-godzinny tydzień pracy” Tima Ferrisa. Mam lekkiego fioła na punkcie ciągłego usprawniania swojej codzienności i wprowadzania różnego rodzaju ułatwień w życiu.. Bo choć lubię robić dużo, to nie lubię się przepracowywać i zajmować sprawami, które do niczego mnie nie prowadzą 😉 I ta książka to może być coś czego mi w tej chwili potrzeba.

Nie myślcie sobie, że ciągle tylko się uczę i rozwijam, o nie. Wieczorami z kolei zaczytuję się w lekkich powieściach, ostatnio na tapecie mam książki Coleen Hoover. Po cudownej “Maybe someday”, którą pochłonęłam w jeden weekend, z przyjemnością czytam kolejne jej książki.

 

Słucham…

Harrego Pottera 😉 W ramach nauki języka i po norwesku oczywiście. Słuchanie audiobooków, czy oglądanie filmów to dla mnie najlepszy sposób na “osłuchanie” się z językiem. Oprócz bezpośredniej rozmowy oczywiście. A, że Harrego uwielbiam odkąd w moje ręce wpadła pierwsza część serii jakieś 18 (!) lat temu łączę w ten sposób przyjemne z pożytecznym.

 

Uczę się…

Początek kwietnia spędziłam w Warszawie na szkoleniu „Podejście osteopatyczne w terapii dna miednicy”, także wiele czasu poświęcam teraz na powtarzanie i ćwiczenia poznanych technik. Podczas kursu otrzymaliśmy tyle konkretnej wiedzy, że muszę sobie to teraz na spokojnie przetworzyć i poukładać w głowie. A w czerwcu kolejna część, na którą już czekam z niecierpliwością.

Wróciła moja motywacja do nauki norweskiego więc uczę się ile tylko mogę, aby wykorzystać dobrą passę. Idzie mi coraz lepiej, coraz więcej rozumiem i potrafię powiedzieć, a to jeszcze bardziej zachęca mnie do nauki. Zwłaszcza, że nie chodzę na żaden kurs językowy i uczę się sama w domu. Jeszcze rok temu nie miałam w ogóle pojęcia jak brzmi język norweski, a teraz sama potrafię się nim, jako tako, posługiwać i samo to uważam za wielki sukces.

Poza językiem, dużo czasu poświęcam ostatnio na naukę o marketingu internetowym, social mediach, czy prowadzeniu biznesu. Także online, bo coraz częściej chodzi mi po głowie przeniesienie części mojej pracy do internetu. Czytam, słucham i oglądam wszystko to, co choć trochę układa mi w głowie te marketingowe zagadki, a potem próbuję wykorzystać to u siebie. Za jakiś cza okaże się jak będzie efekt.

 

Czekam na…

Na wiosnę! Gdzieś nam ona znowu uciekła i nie zanosi się na to, żeby miałą szybko wrócić. Mam jednak nadzieję, że taka aura nie potrwa długo i w końcu będziemy mogli cieszyć się ciepłymi, długimi dniami. I białymi nocami, na które też czekam z niecierpliwością 😉

 

Potrzebuję…

Więcej ruchu. Czuję się ostatnio strasznie zastana i sztywna. Na zbyt długi czas odpuściłam codzienne ćwiczenia i już czuję tego skutki. Powoli wracam więc do biegania, na zmianę z  pilatesem. Chcę też wrócić do wieczornego rozciągania lub jogi bo taki relaks zawsze dobrze mi robi. 

 

Dziękuję za…

Szanse i możliwości jakie ostatnio się w moim życiu pojawiają. Mam nadzieję, że uda mi się je dobrze wykorzystać 🙂

 

To tyle o mnie w kwietniu. Dajcie znać jak Wam minął miesiąc, nad czym pracujecie, co zajmuje Wasz wolny czas, jak wygląda Wasze tu i teraz? 🙂

 

Poprzednie wpisy z serii Tu i teraz:

Marzec 2017 

Luty 2017

Styczeń 2017

  • Och Wychowanie

    Agato, dla mnie kwiecień jest także najpiękniejszym miesiącem w roku. Przyroda budzi się do życia, zachwyca kolorami, zapachami, tchnie nową energią. Podziwiam Twoją aktywność i chęć dzielenia się z innymi tym, co potrafisz. Trafiłam do Ciebie już nie po raz pierwszy i zawsze są to bardzo wartościowe posty 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

  • Mnie miesiąc minął pod znakiem chorób niestety. Przeziebięnia nie dają mi ostatnio spokoju, ale mam nadzieję, że maj będzie efektywniejszy. Też uwielbiam Harry’ego Pottera i co jakiś czas wracam do serii :).

    • Też lubię go sobie przypominać 😉 mam nadzieję, że zdrowie juf Ci dopisuje, oby maj zrekompensował czas choroby!

  • Anna Doniec

    Bardzo fajny pomysł na bloga. Ja dawno temu rodziłam i nikt nie miał wtedy świadomości jak dojść do siebie po połogu, a przydałaby się ta wiedza wtedy. Zresztą po długiej przerwie bez sportu, także 🙂

    • Dziękuję i cieszę się, że blog jest przydatny 🙂 szkoda, że taka wiedza nie był dostępna te kilkanaście lat temu, ae miejmy nadzieję że teraz kobiety otrzymają potrzebne informacje 🙂

  • Super lekki, a zarazem wyznaczający dalszy kurs wpis. Życie nabiera wówczas sensu i innych barw. W końcu po to tu jesteśmy, by się rozwijać i czerpać z tego przyjemność. Pozdrawiam ciepło 🙂

  • Brawo Agato! 🙂 trzymamy zwłaszcza kciuki za naukę norweskiego! 🙂 Samodzielnie zmotywować się do nauki jest sporym wyzwaniem, ale z odrobiną samodyscypliny wszystko jest możliwe! 🙂

  • Przegapiłam Twoje urodziny, więc teraz Ci życzę wszystkiego co najlepsze!
    Ja też lubię kwiecień, ale bardziej lubię maj

  • Całkiem dobry pomysł ze słuchaniem Harrego! Właśnie się przeprowadziłam i po majówce będę czasami korzystać z dłuższych dojazdów autobusem, też muszę sobie coś takiego zorganizować 🙂 Czytanie odpada, bo rankami może być tłoczno, ale słuchanie – czemu nie. Co do ćwiczeń – rozumiem i tęsknię do wiosny i pełnej mobilizacji.

    • Dojazdy do pracy do idealny czas na słuchanie audiobooków, czy podcastów 🙂 tez lubię to robić. W domu słucham głownie podczas sprzątania 😉

  • Harry Potter – uwielbiam. Milej jest sie uczyć jężyka na czyms, co juz znasz i lubisz.

  • Agnieszka

    W tym roku kwiecień nawalił niestety. Mamy prawie połowę maja, a ja nadal czekam na wiosnę 🙂

  • elka

    Lekko, a treściwie. Brawo.