Tu i teraz – Luty 2017

with 14 komentarzy

tu-i-teraz-luty-2017

 

No i mamy koniec lutego. Nie mam pojęcia kiedy to zleciało! Dopiero co zaczął się nowy rok, a ja publikowałam moje pierwsze, styczniowe Tu i teraz. W końcu pojawiła się wyczekiwana przeze mnie zima i jak narazie nie ma chyba zamiaru odpuścić. I choć czekałam na nią z niecierpliwością i w końcu mogę się nią nacieszyć, to po cichu czekam też na wiosnę i trochę więcej słońca 🙂

Zapraszam Wasz na lutowe Tu i teraz.

 

Czytam…

W ostatnim czasie cały internet oszalał chyba na punkcie książki Potęga kiedy. Widuję ją praktycznie na każdym Instagramowym, czy Facebookowym zdjęciu. I choć tematyka poruszana w książce jest mi dobrze znana, to sama nie wytrzymałam i z ciekawości, o co tyle szumu, zamówiłam ebooka 🙂 Potęga kiedy to książka z dziedziny produktywności i zarządzania czasem, która w bardzo ciekawy sposób przedstawia jak funkcjonowanie zgodnie z naszym zegarem biologicznym wpływa na nasze życie. Dla mnie jest ona ważna również ze względu na to, że działanie w zgodzie z naturalnym rytmem ma ogromny wpływ na zachowanie zdrowia oraz sprawności. Książka pomaga poukładać w głowie wiele spraw związanych z codziennym funkcjonowaniem. Polecam Wam jej przeczytanie jeśli czujecie, że Was styl życia nie jest taki jak powinien i ciągle brak Wam energii w ciągu dnia. Czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie.

 

Słucham…

Ostatnio trochę kiepsko było u mnie z aktywnością fizyczną, więc aby zmotywować się do większej ilości ruchu, zwłaszcza na świeżym powietrzu, wykorzystuję audiobooki 🙂 W tej chwili codzienne spacery umila mi kolejna część Sagi o Fjällbace Camilli Läckberg – „The Gallows Bird„. Nie jestem pewna polskiego tytułu, ponieważ słucham wersji angielskiej, ale jest to 4 cześć cyklu. Jeśli jeszcze nie znacie książek tej szwedzkiej pisarki, a lubicie kryminały, to polecam Wam je z całego serca bo są to jedne z książek, które wciągają na amen 🙂

 

Oglądam…

Czy jest tutaj ktoś, kto jeszcze nie widział „Psychozy” Hitchcocka? Bo mam wrażenie, że jestem ostatnią osobą na ziemi, która obejrzała ten film dopiero niedawno 😉 Szczerze mówiąc nie rozumiałam za bardzo jego fenomenu, ale po obejrzeniu filmu stałam się wielką fanką filmów tego reżysera. Zainteresowało mnie to na tyle, że razem z M. zaczęliśmy oglądać serial „Bates Motel„, który jest oparty na fabule „Psychozy” i opowiada o życiu młodego Normana Bates`a. Genialny!

 

Czekam na…

Dłuższe dni i więcej słońca! W styczniowym Tu i teraz pisałam Wam, że tęsknię za zimą i cieszę się, że w końcu jest, ale ta wszechobecna ciemność zaczyna mnie powoli dobijać. Chyba jeszcze nie przystosowałam się do końca do norweskich warunków, bo choć bardzo lubię wstawać wcześnie rano, tutaj kompletnie nie mogę się zwlec z łóżka. W środku zimy słońce zaczynało u nas wschodzić dopiero około godziny 9:00, więc obecna 7:30 jest już całkiem znośna, ale i tak nie mogę się doczekać długich i jasnych dni.

 

Potrzebuję…

Więcej czasu. Tego mi chyba ostatnio brakuje najbardziej. Mam w głowie tyle pomysłów, projektów i planów związanych z pracą, blogiem, czy życiem osobistym, że sama nie wiem kiedy zdążę to wszystko zrealizować. Nie lubię się nudzić i ciągle muszę mieć coś do zrobienia, ale chyba jest już tego stanowczo za dużo. Może Wy macie jakieś sposoby na wydłużenie doby?

 

Uczę się…

Odpuszczania. To w związku z poprzednim punktem i permanentnym brakiem czasu. Cały czas muszę sobie przypominać i odpuszczać różne „pierdołowate” sprawy, po to aby mieć czas na to, co dla mnie ważne i na tym się skupić. Czasem ciężko jest odłożyć na później coś, co bardzo chciałoby się zrealizować już teraz, ale niestety innej opcji, jak eliminacja, nie ma. Cały czas mam nadzieję, że i na nie przyjdzie w końcu czas. Nadal uczę się oczywiście norweskiego, ale o tym pisałam Wam już poprzednio i tego akurat nie mam zamiaru odpuścić 🙂

 

Dziękuję za…

Ostatnio jestem wdzięczna za tyle rzeczy, że musiałabym chyba poświęcić cały wpis, aby je wszystkie wymienić. Dostałam ostatnio tyle pomocy od różnych (często obcych) osób i chyba za to dziękuję teraz najbardziej. Chyba coś jest w tym powiedzeniu, że warto dawać od siebie coś więcej i bezinteresownie bo to wszystko w końcu do nas wraca.

 

I tak właśnie wygląda moje lutowe Tu i teraz. Dajcie znać co u was słychać, jak mija Wam luty, co ciekawego się wydarzyło i czy Wy też nie możecie doczekać się wiosny 🙂

 

Tu i teraz to cykl postów zapoczątkowany przez Kasię z bloga Worqshop. Polega na rozwijaniu słów-kluczy skupiając się na bieżących wydarzeniach, odczuciach i przemyśleniach.