Tu i teraz – październik 2018

with Brak komentarzy

tu i teraz październik 2018

 

Wrzesień minął mi w zastraszającym tempie. Tak bardzo, że aż zapomniałam podzielić się z Wami moim wrześniowym tu i teraz. Jednak myślę, że początek miesiąca to także dobry czas na przekazanie odrobiny inspiracji. W końcu mamy jesień i dodatkowa dawka pomysłów na jej odczarowanie przyda się chyba każdej z nas, prawda?

 

Czytam…

Dziś książkowych poleceń będzie sporo, bo za mną bardzo dobry czytelniczo miesiąc.

Na swoje usprawiedliwienie dodam, że nie mam dziś dla Wasza żadnych poleceń filmowych i serialowych więc z książkami mogę zaszaleć 🙂

Autoterapia mięśniowo powięziowa. Ogromna księga którą zaczelam czytać kilka dni temu i będę czytać pewnie jeszcze dłuższy czas. Autorka pokazuje techniki autoterapii poprzez roloowanie i automasaż ciała, które mają pomóc nam poprawić sprawność. Temat ten jest dla mnie bardzo ważny bo techniki mięśniowo-powięziowe wykorzystuję w swojej pracy bardzo często. Liczę na to że znajdę w niej inspirację do pracy z pacjentami i odnajdywania nowych połączeń w ciele. Na pewno poeksperymentuję także na sobie bo w końcu o tym głównie jest książka. Czyli jak pozbyć się różnych dolegliwości samodzielnie. Jestem bardzo ciekawa co z tego wyniknie. 

Będzie bolało to opowieść byłego lekarza, o tym jak naprawdę wygląda praca w służbie zdrowia. Książka napisana jest z humorem i czyta się ją bardzo lekko, jednak dla mnie to taki czarny humor. Myślę, że warto po nią siegnąć choćby po to, aby docenić pracę lekarzy i to, co robią bo bardzo często wiąże się to z mnóstwem wyrzeczeń.

Kolejna książka to Na końcu tęczy. Jest to typowa powieść obyczyjowa z romansem w tle. Uwielbiam książki tego typu i nikt mi nie wmówi, że ich czytanie jest głupotą. Dla mnie książki są  przede wszystkim źródłem rozrywki i relaksu. I mimo że czytam sporo pozycji branżowych, czy rozwojowych, to leżąc wieczorem w łóżku, chce się zwyczajnie zrelaksować. A tego typu książki to mi właśnie dają. Na końcu teczy sprawdza się tutaj idealnie i z całego serca Wam ją polecam. Gdybym miala opisać ją jednym zdaniem, napisałabym, że to opowieść o straconycjh szansach. Czasami z winy bohaterów, a czasami z powodu niesprzyjających okoliczności. O tym jak pewne okazję mogą nam uciekać kiedy strach powstrzymuje nas przed działaniem. Dla mnie ta książka była nie tylko mile spędzonym czasem, ale także lekcją. Tego, aby nie bać się, podżać za tym co mówi nam serce i nie odkładać życia na później.

Książka która mnie rozczarowała, to Un*ck yourself. Mam wrażenie że wszystko to już gdzieś czytałam. I pewnie tak było bo książek na temat rozwoju osobistego przeczytalam sporo. Dla kogoś, kto dopiero zaczyna swoją przygodę w tej dziedzinie, myślę że to ciekawa pozycja. Dlatego nie skreślam jej całkowicie i zostawiam w dzisiejszych poleceniach. 

 

Słucham…

Whole body barefoot. Audiobook autorki książki o rozejściu mięśni prostych brzucha, o której pisałam miesiąc temu.  Cała książka poświęcona jest stopom. Autorka tłumaczy jakie znaczenie ma to, jak funkcjonują nasze stopy dla funkcjonowania całego ciała. Dlaczego ciągle chodzenie w butach to zabójstwo dla naszych stóp. Audiobooka jeszcze nie skończyłam i… chyba kupię książkę papierową lub ebooka. Słuchając czuję pewnego rodzaju niedosyt. W tego typu książkach lubię robić notatki czy zaznaczać istotnie dla mnie informacje. Audiobooków słucham niejako przy okazji, podczas innych czynnosci i nie mam do tego możliwości lub co chwilę muszę się odrywać i zapisywać swoje przemyślenia. Tak czy inaczej książkę bardzo polecam bo otwiera nasz umysł na to, co robi z nami tak szybki postęp na świecie. 

 

Cieszę się…

Z naszego weekendowego wyjazdu. W połowie miesiąca przyleciał do nas, w odwiedziny, mój brat. Postanowiliśmy wykorzystać okazję i zwiedzić razem kilka miejsc w Norwegii, które od dawna chcieliśmy zobaczyć.. Zwerbowalismy dodatkowo brata mojego męża razem z rodzinką i, mimo deszczowej pogody, wyszedł nam z tego świetny weekendowy wyjazd. Odwiedziliśmy słynna w Norwegii Drogę Trolla, Ålesund – przepiękne miasteczko na wodzie i Drogę Atlantycką, która jako jedyna, trochę mnie rozczarowała. Po zdjęciach i opisach, które oglądałam spodziewałam się czegoś spektakularnego, a zastałam… zwykłą drogę z kilkoma mostami. Dla mnie nie było to nic nadzywaczjengo i uważam, że Nowegia ma do zaoferowania o wiele piekniejsze atrakcje a sama natura tutaj wręcz zachwyca. 

 

Planuję…

Listę przeżyć na październik. Pomysłem na stworzenie takiej listy zainspirowałam się już dawno temu u Edyty Zając. Z regularnoscia ich tworzenia idzie mi różnie, ale to właśnie jesień jest czasem, kiedy chcę troszkę podkolorować naszą codzienność i mam ochotę działać więcej w tym temacie. Dla mnie te listy to sposób na cieszenie się codziennością i próbowanie nowych rzeczy. 

To takie drobiazgi, które mają sprawić nam przyjemność. Coś, co od dawna chcemy zrobić, ale nigdy nie ma wystarczająco dużo czasu.  Nie chcę, aby moje dni były wypełnione tylko obowiązkami i zadaniami do odhaczenia. Nie chcę czekać na kiedyś. Aż moje życie będzie łatwiejsze, przyjemniejsze, czy piękniejsze. Listy przeżyć to dla mnie sposób na tworzenie go takim właśnie teraz. 

Na mojej liście królują potrawy, które chcę wypróbować i ugotować poraz pierwszy (jesień i zima to zawsze dla mnie najlepszy czas na spędzenie w kuchni), ale i tych bardzo kojarzących się z jesienią (dynia!). Mam zamiar robić więcej zdjęć, o czym bardzo często zapominam, a chciałabym bardziej udokumentować naszą codzienność. Spacerować i spędzać czas na świeżym powietrzu, zorganizować filmowy maraton, wyciągnąć dawno zapomniane gry planszowe i przy nich spędzać wieczory, czy odkopać się w końcu z wirtualnych śmieci. Zacząć malować obraz. Narazie po numerach. Kiedy byłam młodsza bardzo lubiłam rysować, ostatni raz robiłam to chyba w liceum. Od pewnego czasu coraz bardziej czuję, że to właśnie teraz jest najlepszy moment, aby do tego wrócić. 

Chcę po prostu zrobić coś inaczej niż zwykle i cieszyć się każdym dniem. 

 

Pracuję nad…

Urodzinowym wpisem na blogu z okazji jego drugich urodzin, które wypadają właśnie w paźdźierniku. Tak to już 2 lata odkąd do Was piszę! Nie mam pojęcia kiedy ten czas minął. Przecież dopiero tak niedawno, nieśmiało publikowałam pierwszy wpis. To ten, tak przy okazji 🙂

Chcę przygotować dla Was coś bardzij „od kuchni”, co pozwoli Wam trochę lepiej mnie poznać i zobaczyć co stoi za tym całym blogowaniem. Nie wiem jeszcze jak dokładnie będzie to wyglądałom ale wszystko okaże się w połowie października.

 

Jestem dumna z….

Siebie po prostu. Dlatego, że w końcu nagrałam mój pierwszy live na facebooku. Do udziału zaprosiła mnie Ela Sawicka, która jest dietetykiem, a live odbył się na jej grupie Akademi Zdrowej Kobiety. Stres był ogromny, tuż przed mialam ochotę po prostu uciec jak najdalej, ale dalam radę i chyba całkiem nieźle mi poszło.

Występowanie przed kamerą zawsze bylo dla mnie stresujące i nie sądziłam, że kiedykolwiek się na to odważę. Ostatnio staram się jednak regularnie próbować nowych rzeczy i częściej  wychodzić ze swojej strefy komfortu. Niesamowite jaki cudowny wpływ ma to na pewność siebie i chęć do daleszego działania!

Może wkrótce zdecyduję się na takie spotkania na żywo częściej. Zdecydowanie jest to szybszy i prostszy sposób kontaktu od pisania artykułów czy postów w mediach społecznościowych. Muszę tylko dobrze przemyśleć jak chciałabym, aby to wyglądało.

Jeśli macie ochotę zobaczyć jak mi poszło tutaj znajdziecie nagranie.

 

Chciałabym…

Aby ta jesień trwała jak najdłużej. Słoneczna i kolorowa, czyli taka jaką lubie najbardziej.  A coś czuję że nie potrwa ona długo bo zdarzały się już dni, że temperatura spada u nas już poniżej zera. Nadal jednak mam nadzieję wycisnąć z tej jesieni ile sie da bo jest to czas w roku, który bardzo motywuje mnie do działania.

Chciałabym także zdecydować w końcu w jakim kierunku chcę pójśc dalej z tym blogiem. Ostatnio czuję, że to co robię teraz już mi nie wystarcza, potrzebuję jakiegoś kroku do przodu.. Nie wiem jeszcze tylko w którą stronę 🙂 I nad tym chcę się w najbliższym czasie  dobrze zastanowić.

 

Polecam…

Jako że październik to miesiąc profilaktyki raka piersi, podrzucam Wam film od Mamy ginekolog, w którym tłumaczy jak prawidłowo wykonać samobadanie piersi. Dla mnie to bardzo istotna kwestia choć przyznam szczerze że nieco zaniedbana. W październiku chcę zacząć pracować nas zmianą w tym teamcie i wyrobieniem nowego nawyku. Was też gorąco do tego zachęcam.

 

O tym jak ważne jest chodzenie i jake korzyści daje nam taki dodatkowy, pozatreningowy ruch pisze Kasia z Trenignu na Bosaka.  Zawarła we wpisie wszystko to, co sama chciałabym wam przekazać. Kasia zaprasza także do udziału w wyzwaniu pod hasłem #chodzeniemaznaczenie, które będzie polegało na tym, aby przejść minimum 2km codziennie, przez cały październik. Sama spacery uwielbiam, chodzę bardzo dużo, gdzie tylko mogę idę pieszo więc z chęcią przyłączam się do akcji.

 

U Doroty Kameralnej o tym że zdrowe odżywianie nie musi być czasochłonne. Świetne rady, jak ułatwić sobie codzienne gotowanie. Obalmy w końcu ten mit, że zdrowe gotowanie wymaga mnóstwa czasu!

 

Z kolei Justyna pokazuje jakie jest 5 głównych filarów zdrowego odżywiania.  Niby proste a często zdarza nam się o tym zapominać.

 

Dagmara na swoim blogu zadała pytanie, które dało mi sporo do myślenia. Warto zadać je sobie i zastanwonić, czy może jest coś, nad czym możemy popracować i polubić siebie trochę bardziej.

 

Ostatnio na blogu

A tutaj podrzucam Wam jeszcze artykły, które pojawiły się tutaj we wrześniu. Jeśli coś przegapiłyście to teraz jest okazja, aby to nadrobić.

Powrót do formy po ciąży, wpis – kobyła, w którym omawiam powrót do sprawności po porodzie krok po kroku.

 

Dlaczego brzuszki nie dzialaja? A ten artykuł pobił rekord popularności ze wszystkich, opublkowanych do tej pory, na blogu! Zjarzyjcie koniecznie 🙂